„Kapelusznik” nie zostawi mojej rodziny w spokoju

  • William Boyd
  • 0
  • 1827
  • 282

Kiedy wyszłam za mąż, mieszkałam w domu, który mój mąż zbudował, kiedy byłam w ciąży. Było to na ogromnym osiedlu w Riverton w stanie Utah.

Ale pomimo nowości domu zawsze mnie przerażało. Słyszałem dziwne dźwięki dochodzące z piwnicy i coś, co brzmiało jak kroki spacerujące po korytarzu w nocy. Kiedy dom został ukończony, bardzo mi się podobał, ale przez następne trzy lata bardzo się go bałem.

Mój mąż powiedział mi, że oglądałem zbyt wiele strasznych filmów i nic nie było w naszym domu. Ale zauważyłem, że światło w piwnicy było zawsze włączone, bez względu na to, ile razy je wyłączaliśmy. U dołu drzwi widać było pasmo światła. I przysiągłem, że widziałem przesuwające się obok niego cienie. Próbowałam powiedzieć mojemu mężowi, ale wydaje mi się, że myślał, że albo robię figla, albo po prostu mam paranoję.

Więc pewnego wieczoru postanowiłem mu to udowodnić. Poprosiłem go, żeby zszedł do piwnicy i zgasił światło. Zrobił to i wrócił na górę. Spędziliśmy wieczór oglądając telewizję i od czasu do czasu wchodziliśmy na górę schodów do piwnicy i sprawdzaliśmy, czy paliło się światło. Przez kilka godzin był wyłączony, a mój mąż naśmiewał się ze mnie z tego powodu. Ale zrobiło się późno i wyłączyliśmy telewizor, żeby iść spać.

Szłam korytarzem do naszej sypialni, kiedy mój mąż krzyknął panicznie: „Michelle, chodź tutaj!” Pobiegłem z powrotem do salonu i zobaczyłem mojego męża na szczycie schodów do piwnicy, który wyglądał na popielatego i wpatrywał się w zamknięte drzwi do piwnicy. Świeciło się pasmo światła.

Byliśmy tam jedynymi ludźmi i mieliśmy okna w naszej piwnicy. Mój mąż zebrał się na odwagę, zbiegł po schodach i wpadł do piwnicy, pewien, że na dole jest intruz. Był to duży, otwarty, niedokończony pokój z bardzo małą ilością rzeczy. Tylko kilka pudełek świątecznych rzeczy. Byliśmy świeżo po ślubie i nie mieliśmy jeszcze wiele. Nikogo tam nie było, a okna były zamknięte i zaryglowane. Wystraszył go. Ale czułem się usprawiedliwiony.

Mieszkając w tym domu, mieliśmy naszego syna Krue. Światło trwało nadal, a kroki w korytarzu w nocy stały się tak częścią naszego życia, że ​​tak naprawdę już nam nie przeszkadzało, zwłaszcza że nic innego się nie wydarzyło. Ale kiedy mój syn dorastał i zaczynał chodzić, łapałem go przy bramce dla dzieci, którą umieściłem na szczycie schodów do piwnicy, aby nie spadł tam i nie został zraniony. Stał tam i wpatrywał się w drzwi do piwnicy, a potem patrzył na mnie ze zdziwieniem. Po prostu podniosłem go i skupiłem jego uwagę na czymś innym.

Ale pewnego dnia w środku popołudnia mój mąż i syn oglądali razem na kanapie film dla dzieci, podczas gdy ja myłam okna w tym samym pokoju. To był dla nas przyjemny rodzinny dzień. Krue chodziła tam iz powrotem na kanapie, wspinając się na mojego męża i po prostu dobrze się bawiąc.

Potem nagle rzucił głową w stronę podestu schodów prowadzących do piwnicy i wydał z siebie okrzyk przerażenia, jakiego nigdy nie słyszałem. Zamarł na ułamek sekundy, a potem dosłownie zeskoczył z kanapy, przebiegł przez pokój i, nie żartuję, wspiął mnie jak drzewo! Byłam zszokowana i przerażona o niego, i mocno owinęłam ramiona wokół jego drżącego ciała. Kiedy się uspokoił, zapytałem go, co się stało. Zaczął dopiero mówić, ale wskazał na podest i powiedział „człowieku”. Mój mąż był bardzo zdenerwowany i desperacko chciał go pocieszyć, więc podszedł i stanął na podeście, machając rękami i powiedział: „Słuchaj kolego, nikogo tu nie ma”. W tym momencie mój syn wyciągnął głowę, jakby chciał spojrzeć w dół po schodach, i odpowiedział „człowieku”. Nigdy więcej nie zbliżył się do schodów, a nawet nie próbowaliśmy zmusić go do zejścia do piwnicy. Był tym przerażony.

Przeprowadziliśmy się z tego domu około rok później i przenieśliśmy się do Montany na nową pracę mojego męża. Ten sam scenariusz. Zupełnie nowy dupleks. Byliśmy pierwszymi lokatorami. Pewnego ranka mój mąż, syn i ja byliśmy wszyscy w dużym łóżku w głównej sypialni, ciesząc się razem i czytając mojemu synowi, który miał wtedy trzy lata. Mówił dobrze i lubił być w łóżku mamy i taty. Drzwi do głównej sypialni były otwarte, a nasz widok na kuchnię. Wszystko było przyjemne i w porządku, a potem nagle mój syn usiadł prosto, wskazał na kuchnię i powiedział: „To ten mężczyzna!” Kuchnia miała przejście do jadalni, a mój syn znów wyciągał głowę, próbując zajrzeć za róg, żeby dostrzec „mężczyznę”. Całkowicie mu uwierzyłem i zapytałem, czy mężczyzna też go widział. Odpowiedział: „Tak”. A potem, nie mogąc wyrazić słowami tego wydarzenia, stanął przede mną, odwrócił głowę, spojrzał na mnie przez ramię i powiedział „w ten sposób”. Mój mąż i ja nie wiedzieliśmy, co robić. Gdyby coś w piwnicy nas śledziło?

W tym czasie mój mąż był często poza miastem do pracy. Nie było go przez trzy tygodnie i raz na miesiąc do domu. Więc Krue i ja byliśmy często sami. I zacząłem zauważać, że światło w garażu było zawsze włączone, bez względu na to, ile razy je wyłączałem. Użyliśmy garażu do przechowywania rzeczy zamiast parkowania. Mieliśmy też lodówkę na napoje i dodatkową zamrażarkę, więc często tam chodziłem.

Pewnego dnia otworzyłem drzwi do garażu, żeby coś dostać. Światło paliło się jak zwykle. Dostałem to, czego potrzebowałem, i na pewno zgasiłem światło na przełączniku tuż przy drzwiach. Świadomie go wyłączyłem i wróciłem do domu, zamykając za sobą drzwi. Wtedy zdałem sobie sprawę, że o czymś zapomniałem, zawróciłem, otworzyłem drzwi i zapaliło się światło. Co gorsza, zobaczyłem coś, co wydawało się być cieniem popiersia mężczyzny na dalekiej ścianie w pobliżu drzwi garażowych. Zamarłem z przerażenia. Popiersie cienia miało na sobie kapelusz. Jak stary melonik. W ogóle się nie poruszał. Spanikowałem i wbiegłem z powrotem do domu, zamknąłem drzwi, złapałem Krue i wyszedłem z domu. Kiedy byliśmy w samochodzie, zapytałem go, jak wygląda mężczyzna, którego widzi. Powiedział: „Czy go też widziałeś? Mieszka w garażu ”. Zapytałem ponownie, jak wygląda, a on odpowiedział: „Jest wysoki i ma na sobie zabawny kapelusz”. Zatrzymaliśmy się w domu znajomego przez kilka godzin, ale w końcu musieliśmy wrócić do domu. Zabraliśmy się do spania razem w głównym łóżku. Ale przez kilka tygodni nie działo się nic strasznego.

Potem mieliśmy dwa złe wydarzenia w ciągu tygodnia.

Pierwsza miała miejsce rano. Byłem w kuchni, robiąc śniadanie, a mój syn siedział na głównym łóżku i oglądał telewizję. Kiedy powiedział: „Mamo, on patrzy na ciebie”, spojrzałem przez kuchnię do sypialni, a on patrzył obok mnie z wyrazem przerażenia na małej twarzy. Zapytałem: „Gdzie on jest?” i wskazał miejsce tuż obok mnie. Zamarłem i zapytałem: „Czy on nadal tam jest?” Mój syn skinął głową i zaczął płakać. Odskoczyłem z miejsca wskazanego przez Krue i pobiegłem do niego. Złapałem go i znowu wybiegliśmy przez drzwi.

Pewnego wieczoru, gdy usiedliśmy do kolacji w jadalni, oboje usłyszeliśmy dźwięk dochodzący z salonu. Brzmiało to jak rozmowa ludzi, ale nie mogliśmy zrozumieć, co zostało powiedziane. To było jak gwar imprezowej paplaniny dochodzący z małego źródła dźwięku. Jak radio tranzystorowe. Podeszła do nas i minęła nas, gdy usiedliśmy przy stole, po czym zniknęła za rogiem w kuchni i zniknęła. Było to tak wyraźne, że zarówno Krue, jak i ja obserwowaliśmy dźwięk, który nas mijał. To trwało kilka sekund. Kiedy było po wszystkim, spojrzałem na Krue, a jego oczy były wielkości talerzy obiadowych. Jestem pewien, że moje też były. Potem przyłożył palec do ust, cicho mówiąc, żebym się nie odzywał. Wstałem z krzesła, złapałem go w ramiona i wyszedłem przez drzwi po raz trzeci, odkąd tam mieszkaliśmy. A nie minęło nawet sześć miesięcy. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, złapałam komórkę, zadzwoniłam do męża i oznajmiłam, że się przeprowadzamy. Miałem dość. I tak był w Arkansas przez cały czas, więc postanowiliśmy się tam przenieść. Byłam tak spanikowana i nieugięta, że ​​mój mąż wziął urlop i następnego dnia wrócił do domu. Spakowaliśmy się i wyprowadziliśmy w ciągu tygodnia. Kiedy odjeżdżaliśmy, spojrzałem z powrotem na duże okno, spodziewając się, że coś tam zobaczę, ale było puste.

Osiedliliśmy się w naszym nowym domu do wynajęcia w Arkansas i przez chwilę było cicho. Dom nie miał piwnicy ani garażu i nie wydawał dziwnych dźwięków, więc czułem, że to, co nas nękało, zniknęło. Aż Krue, która miała teraz cztery lata i uczyła się korzystać z nocnika od ponad roku, nagle zaczęła mieć wypadki. Naciskany, by wyjaśnić, co jest nie tak, przyznał, że boi się łazienki. Zapytałem go, dlaczego, a on odpowiedział: „Ten mężczyzna tam teraz mieszka”. Więc zacząłem z nim chodzić, kiedy musiał skorzystać z łazienki i pozwalałem mu zostawić otwarte drzwi, podczas gdy ja stałem na zewnątrz (żeby go nie zawstydzić) rozmawiając z nim. Trwało to kilka miesięcy. Ale potem mój mąż pomyślał, że karmię jego strach, a kiedy był w domu, nie pozwolił mi na to. Krue powstrzymywał pragnienie pójścia do domu, dopóki nie było w pobliżu mojego męża, a potem wracaliśmy do łazienki. Mnie też stawało się dziwne, ponieważ sam nie miałem żadnych doświadczeń.

Aż do pewnego dnia, kiedy właśnie wróciliśmy do domu z pralni. Krue bawił się z psem, a ja przynosiłem tony ubrań z samochodu i kładłem je na kanapie do sortowania. Właśnie położyłem ładunek na kanapie i odwróciłem się, aby wyjść na zewnątrz po więcej, kiedy zdarzyło mi się spojrzeć przez okno i zobaczyłem mężczyznę siedzącego w moim samochodzie. Był bardzo chudy i miał na sobie melonik z miękkim rondem. Po prostu siedział na miejscu kierowcy i patrzył na mnie. Wystraszyłem się i pobiegłem do drzwi frontowych i na zewnątrz. Ale kiedy przekroczyłem próg, w moim samochodzie nie było nikogo, mimo że przed chwilą go wyraźnie widziałem. Krue znajdował się z przodu, w pobliżu samochodu, kiedy zobaczyłem mężczyznę, ale był poza moim zasięgiem wzroku. Podbiegłem do samochodu i szarpnięciem otworzyłem drzwi od strony kierowcy w panice, przyciągając uwagę Krue. Podszedł i zapytał, co się stało. Zapytałem go, czy widział mężczyznę w samochodzie. Powiedział, że nie, nie powiedział, ale ciągle go widuje w naszym domu. I że to był ten sam człowiek z Utah i Montany. - Podąża za nami, mamusiu - powiedział. „On cię obserwuje”. Kiedy powiedział, że zacząłem się trząść niekontrolowanie i prawie upadłem ze strachu. Wtedy i tam zdecydowaliśmy, że nadszedł czas, aby uzyskać pomoc w rozwiązaniu tego problemu.

Zadzwoniłem do lokalnego medium, które znalazłem w Internecie i opowiedziałem jej swoją historię. Była ze mną bardzo otwarta i nie sprawiła, że ​​poczułem się głupio. Ale powiedziała, że ​​próbowała wyciągnąć rękę do mężczyzny, a on podszedł do niej i nie chciał się pokazać. Powiedziała, że ​​nie był tak przyjazny i polecił mi spalić szałwię i zażądać, żeby odszedł i zostawił nas w spokoju. Co zrobiłem natychmiast. Właściwie zrobiłem to kilka razy w ciągu następnych kilku dni. Wydawało się, że to działa.

Wkrótce po tym wydarzeniu przenieśliśmy się na kilka lat do Utah, a następnie z powrotem do innego miasta w Arkansas. W tym czasie nie było żadnych dziwnych wydarzeń ani obserwacji. Ale potem mój mąż i ja zdecydowaliśmy się na rozwód, a mój syn i ja przeprowadziliśmy się do mojego ojca w Cincinnati, podczas gdy szukałem pracy i próbowałem się osiedlić.

Pewnego wieczoru staliśmy przy schodach prowadzących na piętro i rozmawialiśmy z moją macochą. Krue i ja staliśmy twarzą do niej, a ona siedziała plecami do salonu, gdzie stał ogromny telewizor z płaskim ekranem. Po prostu zerknąłem na Krue, mówiąc coś, a on posłał mi naprawdę dziwne spojrzenie, a potem spojrzał w stronę telewizora. Podążyłem za jego wzrokiem i zobaczyłem Hat Mana, jego odbicie w telewizorze. Oboje graliśmy fajnie, ponieważ moja macocha nie jest wierząca i nie chcieliśmy, żeby myślała, że ​​jesteśmy szaleni. W końcu byliśmy gośćmi w jej domu. Ale kiedy skończyliśmy rozmawiać, oboje ruszyliśmy na górę i szeptaliśmy do siebie szeptem, potwierdzając widzenie między nami. Nie widzieliśmy Hat Mana od lat i byliśmy zaskoczeni i zaniepokojeni, że znowu się taki pojawi.

Kilka miesięcy później wprowadziliśmy się do własnego mieszkania, ale żadne z nas go tam nie widziało. Jednak budynek, w którym mieszkaliśmy, miał kształt podkowy, a okno mojego salonu wychodziło na moich sąsiadów przez mały dziedziniec. Byłem z nią zaprzyjaźniony i czasami chodziłem do jej domu na pogawędkę. Pewnej nocy około 23:00 odwiedziłem jej dom. Krue leżał w łóżku od kilku godzin, odkąd następnego dnia poszedł do szkoły. Kanapa mojego przyjaciela była przysunięta do ściany z oknami wychodzącymi na moje mieszkanie. Zostawiłem włączone światła, ponieważ byłem u niej tylko przez krótki czas. Siedzieliśmy na jej kanapie, a ona od czasu do czasu spoglądała przez okno na dziedziniec. Nagle podskoczyła i powiedziała: „Ktoś jest w twoim domu!” Jej chłopak stał obok kanapy naprzeciw nas i też to widział. Wybiegł przez frontowe drzwi i pognał przez dziedziniec, a ja deptał mu po piętach. Mój syn był tam sam! Wpadliśmy do frontowych drzwi i pobiegliśmy korytarzem do pokoju mojego syna. Spał mocno. Gorączkowo przeszukaliśmy dom, żeby sprawdzić, czy ktoś się tam nie ukrywa. Pamiętaj, że do tego mieszkania prowadziły tylko jedne drzwi. I nie ma mowy, żeby ktoś się wydostał, gdybyśmy ich nie widzieli. Kiedy nasze poszukiwania nic nie dały, moi przyjaciele zostali ze mną przez chwilę, aby upewnić się, że wszystko w porządku. Kiedy zapytałem ich, jak wygląda, odpowiedziała: „Był wysoki i ciemny i miał na sobie dziwny kapelusz. Jak kowbojski kapelusz z miękkim rondem. I szedł przez pokój w kierunku korytarza. Prawie zemdlałem. Znowu nas śledził.

Następnego dnia wyszedłem i nabrałem więcej mędrca i ponownie spełniłem moje „żądanie, aby odszedł”, mając rozpaczliwą nadzieję, że tym razem to zadziała. I to musi być, przynajmniej dla mnie. Ponieważ od tego czasu więcej go nie widziałem. Ale mój syn, który wpadł w kłopoty i teraz mieszka z moim bratem, mówi, że widuje go od czasu do czasu w swoim pokoju w piwnicy domu. Ale mówi, że za każdym razem, gdy go widzi, wymyka się zza rogu lub znika w tle wokół siebie. Mój syn mówi, że wygląda na to, że nie chce być teraz widziany. Ale kiedy widzi Hat Mana, zawsze patrzy na niego.

Od początku nazywaliśmy to w skrócie „Hatty” lub „Hatty”.

Możesz więc sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy pewnego dnia byłem na YouTube i natknąłem się na film zatytułowany „Hat Man”. Grałem w nią i doskonale opisywał nasz byt. Najwyraźniej jest to ogólnoświatowe zjawisko, które zostało zgłoszone przez tysiące ludzi. Więc albo nie jesteśmy jedynymi, których obserwuje, albo jest ich mnóstwo. I wszyscy nas obserwują.




Jeszcze bez komentarzy

Pomocne artykuły o miłości, związkach i życiu, które odmienią Cię na lepsze
Wiodąca witryna poświęcona stylowi życia i kulturze. Tutaj znajdziesz wiele przydatnych informacji o miłości i związkach. Wiele ciekawych historii i pomysłów