Randki w mieście duchów

  • Matthew Thomas
  • 0
  • 2636
  • 215

Zawsze wierzyłem w duchy lub duchy albo jakąś obecność, która odwiedza nas długo po odejściu człowieka. Może objawiać się w tym, jak przechodzą cię dreszcze, gdy wchodzisz do przerażającego domu, w cieniu poruszającym się w oddali, kiedy czuć ktoś za tobą lub gdy słyszysz, jak ktoś woła twoje imię… ale nikogo tam nie ma.

Kiedy niedawno zmarła moja Nana, wszędzie, w najbardziej przypadkowych i najdziwniejszych miejscach zacząłem znajdować grosze. Zdałem sobie sprawę, że to grosze z nieba, co oznaczało, że wysyłała mi znaki, aby dać mi znać, że nadal mnie obserwuje. Niektórzy ludzie mogą zauważyć, że wszędzie znajdują dziesięciocentówki, a to ma to samo znaczenie. Nie sądzę, żeby coś działo się przypadkowo. Myślę, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, w ten czy inny sposób. Myślę, że duch / duch / anioł / jakkolwiek chcesz to nazwać, może zamanifestować swoją energię, zarówno w złości, jak iw sposób, który reprezentuje miłość, która wciąż trwa.

Przez lata słyszałem wiele historii od przyjaciół i rodziny, prawdziwych z głębi serca, w szczerych chwilach, kiedy najbardziej bali się lub byli zdezorientowani tym, co dzieje się z nimi lub w ich domach. To są historie, które całkowicie potwierdziły moje przekonanie o duchach.

Wizyta babci

Odkąd moja siostrzenica była dzieckiem, często zdarzały się jej dziwne i niewytłumaczalne rzeczy. Od jej żywych koszmarów, oglądania rzeczy, których nikt inny nie robił, po budzenie się z krzykiem w środku nocy, zawsze miała, w co naprawdę wierzę, szczególne połączenie ze światem duchów. Kiedy miała około pięciu lat, nasza Babcia niestety zmarła. Naprawdę nie wiedzieliśmy jeszcze, jak przekazać jej tę wiadomość. Dlatego moja siostra postanowiła zaczekać, przynajmniej do czasu, gdy będzie na tyle spokojna, żeby o tym porozmawiać bez natychmiastowego płaczu. Śmierć jest trudnym tematem, nie mówiąc już o tym, że ktoś w tym wieku traci kogoś, z kim byłeś tak blisko. Upewniliśmy się, że nigdy nie wspominamy o tym mojej siostrzenicy ani nawet w jej pobliżu i tak było bardzo ostrożnie. W miarę upływu dni wiedzieliśmy, że nie miała pojęcia, że ​​nasza Babcia odeszła.

Potem, zaledwie kilka dni przed pogrzebem, moja siostrzenica obudziła się z krzykiem w środku nocy. Pobiegła do sypialni rodziców, oddychając ciężko, a jej twarz wypłynęła z rumieńców. Moja siostra natychmiast się obudziła i widziała przerażenie w oczach siostrzenicy. "Co jest nie tak?!" Krzyknęła.

Moja siostrzenica odpowiedziała przez krótki oddech, pomiędzy szybkimi i małymi wdechami i wydechami:Babcia była w moim pokoju… Chowa się za zasłoną… Dlaczego ona jest w moim pokoju, mamo? Naprawdę mnie przestraszyła, nie rozumiem ”. Moja siostra przytuliła ją i poczuła, jak jej małe serce bije szybko i mocno. Powoli wrócili razem do sypialni mojej siostrzenicy. Kiedy weszli, nikogo tam nie było… ale kurtyna powoli przesuwała się w przód iw tył. To było tak, jakby nasza babcia pożegnała się z moją siostrzenicą, chociaż moja siostrzenica nie miała pojęcia, że ​​odeszła.

Prawdziwy Poltergeist

Mój narzeczony jest właścicielem salonu fryzjerskiego i każdego dnia słyszy różnego rodzaju historie od szerokiego wachlarza ludzi. Jeden z jego klientów, który regularnie bywa w sklepie, zaczął opowiadać mojemu narzeczonemu o nawiedzonych wydarzeniach, które miały miejsce pewnego dnia w jego domu. Z upływem miesięcy historie stawały się coraz bardziej przerażające za każdym razem, gdy przychodził ten klient.

Ten mężczyzna, jego żona i syn przeprowadzili się na trzecie piętro trzypiętrowego domu, a pozostałe dwa piętra pozostały puste. Zaczęło się po kilku tygodniach adaptacji. Ich syn, który miał około pięciu lat, zaczął mieć problemy ze snem w nocy. Zaczął wierzyć, że mężczyzna w kapeluszu będzie siedział na bujanym fotelu w swojej sypialni w środku nocy, przerażając go do tego stopnia, że ​​był zbyt przerażony, by znów zasnąć. Mężczyzna pojawiał się coraz częściej, ale rodzice odrzucali to jako złe sny lub lęk przed przeprowadzką w nowe miejsce. Pozwalali to trwać tygodniami, ale sytuacja się tylko wzmocniła. Syn powiedział rodzicom, że mężczyzna teraz z nim rozmawia, agresywnie zachęcając go „do wyjścia”, a jego rodzinę do „opuszczenia domu”.

Wreszcie tata miał dość. Powiedział swojemu synowi, że nie zasypi całą noc, aby czuwać, upewniając się, że przerażający mężczyzna w kapeluszu się nie pojawi, a jego syn będzie mógł odpocząć. Dotrzymał słowa i nie spał następnej nocy. Siedział na krześle w korytarzu przed sypialnią swojego syna. W domu panowała cisza i spokój… aż do… widział go. Na drugim końcu korytarza stał stary mężczyzna w garniturze i kapeluszu fedora, wpatrując się w niego. Stał tam i wpatrywał się, aż w końcu zniknął. Natychmiast obudził swoją żonę i zaczęli szukać sposobów na pozbycie się duchów.

Wszystko rozwijało się w miarę upływu dni. Zaczęło się dziać coraz więcej. Przedmioty poruszające się same lub spadające z półek, otwierane szafki, migotanie świateł… pozornie małe rzeczy. Aż pewnego dnia, gdy mąż był w pracy, jego żona była w domu, przygotowując kąpiel dla syna. Odkręciła wodę, ale potem usłyszała, jak włącza się radio w salonie. Zdezorientowana szybko podbiegła i wyłączyła go, po czym wróciła do łazienki. Po kilku minutach usłyszała, że ​​znowu się włącza. Włączał się jeszcze kilka razy, więc w końcu zdecydowała się po prostu go odłączyć i wróciła do łazienki, żeby odciąć dopływ wody. Pomimo odłączenia, radio włączyło się ponownie.

Zamknęła drzwi do łazienki, starając się nie okazywać strachu w oczach, gdy jej syn radośnie bawił się w wannie. Szła dalej, ale nagle usłyszała odgłosy dochodzące z kuchni. Nasłuchując, zdała sobie sprawę, że brzmiało to jak otwieranie i zamykanie szafek i szuflad, spadające talerze, trzask i huk. Jej syn się przestraszył, była przerażona, więc zadzwoniła do męża i kazała mu natychmiast wracać do domu. Kiedy wrócił do domu, nadal ukrywała się w łazience z synem, ale kuchnia była w ruinie. Talerze i kubki potrzaskane, naczynia porozrzucane po całej podłodze, a szafki i szuflady szeroko otwarte. Wyglądało to tak, jakby zostały splądrowane.

Natychmiast opuścili dom i zostali z rodziną, aż w końcu wprowadzili się do nowego domu. Dowiedzieli się później, że przed laty w domu zginęło kilka osób, w tym staruszek, który mieszkał na drugim piętrze budynku. Ten człowiek zginął na swoim bujanym fotelu. Był również znany ze złości i złości, i spędził w tym domu całe życie. Goście nigdy nie byli naprawdę mile widziani i najwyraźniej nadal nie są.

Charlie, „Przyjaciel” mojej siostrzenicy

Przez lata moja siostrzenica opowiadała o „Charliem”, o którym wszyscy myśleliśmy, że jest wyimaginowanym przyjacielem. Pewnego razu byłem z nią w samochodzie, podczas gdy moja siostra wpadła do sklepu spożywczego. Po prostu rozmawialiśmy o przypadkowych rzeczach, miała wtedy około 6 lat. Mówiła najsłodsze rzeczy, więc zacząłem ją nagrywać. Po kilku minutach przypadkowej paplaniny jej twarz nagle się zmieniła. Ogarnęła ją powaga. Spojrzała na mnie i powiedziała, Charlie tu jest.” Gęsia skórka przebiegła po moim ramieniu. Zapytałem „kto?” Zaczęła czuć się nieswojo, wiła się i powiedziała po prostu: „Charlie tu jest. Z nami. Teraz." Im bardziej nalegałem na pytania, tym częściej nie odpowiadała mi.

Moglibyśmy po prostu powiedzieć, że to jej wyimaginowany przyjaciel… z wyjątkiem tego, że sprawy przybrały dziwny obrót, jeśli chodzi o Charliego. Pewnej nocy moja siostra kąpała moją siostrzenicę. Po całym tym czasie zakładaliśmy, że Charlie jest chłopcem, ale tej nocy moja siostrzenica wyjaśniła, że ​​Charlie jest w rzeczywistości dziewczyną. I to nie byle jaka dziewczyna. Najwyraźniej była to dziewczyna, która przyjaźniła się z naszą Babcią. Moja siostra tak naprawdę nie kupowała tej historii. Ale potem moja siostrzenica zapytała: „Czy miałeś kiedyś ptaka o imieniu Tweety?” Teraz moja siostrzenica nie mogłaby się o tym dowiedzieć, ale Tweety była jednym z ptaków mojej babci, które miała za życia, był ulubieńcem mojej siostry. Ale rzadko, jeśli w ogóle, rozmawialiśmy o ptakach, które miała moja babcia. Moja siostra, całkowicie zszokowana tym pytaniem, zapytała: „Skąd wiesz o Tweety?” Moja siostrzenica odpowiedziała: „Charlie mi o tym powiedział”. Nadal nie mamy pojęcia, skąd wiedziała o Tweety.

Nieproszeni goście domu

Moja przyjaciółka i jej mąż przeprowadzili się do stosunkowo starego domu w New Hampshire. Po kilku tygodniach mieszkania zaczęli zauważać, że dzieje się wiele dziwnych rzeczy. Po pierwsze, mój przyjaciel znajdował dziesięciocentówki w całym domu, bez wyjaśnienia, skąd pochodzą. Dimes po prostu przypadkowo pojawiały się w różnych pokojach w całym domu.

Wiele razy budziła się i widziała, że ​​wszystkie szafki kuchenne są szeroko otwarte, wiedząc bardzo dobrze, że ona i jej mąż nie zostawili ich otwartych poprzedniego wieczoru..

Pewnej nocy obaj obudził dźwięk głośnego „stuknięcia” dochodzącego z piwnicy. Natychmiast pomyśleli, że ktoś się włamał. Jej mąż złapał broń i zszedł na dół, aby przeszukać piwnicę i znaleźć intruza. Ale nic nie znalazł. Nigdy nie odkryli, skąd pochodzi hałas, ale był wystarczająco głośny, aby obudzić ich obu.

Wydawało się, że sytuacja się eskaluje. Pewnej nocy składali pranie w swojej sypialni, kiedy nagle, usłyszeli przemawiający głos. Brzmiało, jakby dochodził z rogu sypialni. Reszta domu była cicha, nie mieli włączonego telewizora, radia, nic. Nie mogli zrozumieć, co dokładnie zostało powiedziane, ale stali, słuchając szeptów. Po chwili głos powoli zanikał, bez wyjaśnienia, skąd się wziął. Tej nocy spali przy świetle.

Przerażony wszystkim, co się dzieje, mój przyjaciel postanowił zaplanować profesjonalne sprzątanie domu. Na kilka dni przed oczyszczeniem moja przyjaciółka i jej mąż przygotowywali pewnego wieczoru obiad w kuchni. Nie wiadomo skąd ich Amazon Alexa włączył się, bez żadnego hałasu w salonie, który mógłby to sprowokować, i zaczął powtarzać w kółko: „musimy porozmawiać. musimy porozmawiać. musimy porozmawiać.- Powtarzało się w ten sposób, aż podeszła i odłączyła go. Później zadzwoniła do Amazona, aby wyjaśnić, co się stało. Amazon rejestruje każdą usterkę Alexy za pomocą odpowiedniego kodu. Jednak nikt nigdy nie zgłosił incydentu tak odległego jak ten i nie mieli pojęcia, jak to wyjaśnić. Porzucili Alexę. Na szczęście aktywność ucichła od czasu całkowitego oczyszczenia mędrca. Przynajmniej na razie.

Duchy chodzące wśród nas

Pewnej nocy wraz z rodziną wędrowaliśmy bez celu po Boston's North End, kiedy wszyscy zdecydowaliśmy, że jesteśmy głodni. Wybraliśmy przypadkową restaurację, jedną z najkrótszym czasem oczekiwania, i zasiedliśmy do kolacji. Moja siostrzenica zaczęła zachowywać się naprawdę dziwnie podczas kolacji, prawie tak, jakby całkowicie się zamknęła. Odwróciła się od nas ze spuszczoną głową i przez cały czas nie powiedziała więcej niż dwa słowa. Tak siedziała przy kolacji, nie odpowiadając, kiedy pytaliśmy ją, co się stało.

Później dowiedzieliśmy się, że przez cały czas, kiedy byliśmy na kolacji, widziała wielu ludzi chodzących po restauracji „w staromodnych ubraniach” i nie mogła zrozumieć, co tam robią. Wyjaśniła, że ​​nie wyglądali tak, jakby byli z tego okresu, ale ją przerażają. W restauracji nie było zbyt dużego ruchu iz pewnością nie było ludzi chodzących w tego typu ubraniach. Kiedy badaliśmy restaurację, była to jedna z najstarszych restauracji w North End z bogatą historią gości. Zastanawiam się, czy widywała się właśnie z tymi gośćmi.

Przyjazny gość

Mój wujek zmarł, gdy byłam dzieckiem. Nie mam o nim wspomnień. Wiele lat temu spaliśmy z siostrą w naszych łóżkach. W środku nocy obudziła nas mama. „Czy byłeś tylko w moim pokoju ?!” - zapytała spanikowanym głosem. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że patrzy na mnie, była szalona. "Co?" Spytałem, pół zasypiając. „Czy byłeś tylko w moim pokoju?” Powtórzyła. - Nie - powiedziałem, przecierając oczy, myśląc, że prawdopodobnie miała koszmar. Weszła do sypialni mojej siostry, zadając jej to samo pytanie i otrzymując taką samą odpowiedź. Powoli zapadłem w sen.

Następnego ranka moja mama była w rozsypce. Gotowała nam śniadanie z tym wyrazem twarzy, którego nigdy nie zapomnę. Blady, wyczerpany i pełen strachu. Zapytała nas ponownie: „Obiecujesz mi, że żadne z was nie było wczoraj w moim pokoju, choćby na sekundę?” „Nie, mamo, nie było nas w twoim pokoju. Oboje spaliśmy, kiedy nas obudziłeś. Obietnica." Przerwała, wzięła głęboki oddech, po czym spojrzała na nas i powiedziała: „Cóż, ktoś stał w moich drzwiach ostatniej nocy, i myślę, że to był twój wujek. Myślę, że odwiedził mnie mój brat ”.

Pianista

Ochroniarz w mojej pracy zawsze opowiada mi historie z pracy w starych budynkach na terenie kampusu. Ale ten uderzył mnie najbardziej. Pewnej nocy pracował do późna, w budynku, w którym pracował, nie było nikogo. Poszedł na przerwę, kiedy usłyszał hałas dochodzący z salonu na dole. Zdał sobie sprawę, że to ktoś gra na pianinie. Potrząsając głową z frustracji, poszedł krzyczeć na osobę i powiedzieć jej, że najwyraźniej nie wolno im było tu o tej porze, nie mówiąc już o tym, że pozwolono im teraz grać na pianinie. Kiedy skręcił za róg, by ich skarcić, nikogo tam nie było. Nikogo w pobliżu i nikogo nie siedzącego przy fortepianie. Rozejrzał się przez kilka minut ale odkrył tylko, że jest zupełnie sam.

Nawiedzony dom sąsiadów

Mama mojego narzeczonego opowiedziała mi kiedyś tę historię o swoim sąsiadu i zawsze o tym mówię, kiedy pojawia się temat duchów. Rodzina w tym domu, tata, mama, córka i syn, wszyscy przeżyli wiele nadprzyrodzonych zjawisk podczas swojego pobytu w tym domu. Pewnego wieczoru po kolacji nastoletni syn szedł na górę do swojego pokoju. Kiedy włączył światła w korytarzu, nagle zgasła żarówka, a kiedy spojrzał na szczyt schodów, zobaczył ducha kobiety w długiej szacie ze skrzyżowanymi rękami, wpatrującego się w niego.

Innym razem tata wstał w środku nocy, aby skorzystać z łazienki. Wszyscy w domu spali, ale słyszał głosy dochodzące z dołu. Kiedy zszedł na dół, żeby spojrzeć, zdał sobie sprawę, że głosy rzeczywiście dochodzą z piwnicy. Na początku nie mógł w to uwierzyć, ale brzmiało to tak, jakby odbywała się żywa impreza. Chociaż nie mógł zrozumieć wypowiadanych słów, słyszał jednocześnie tłumy ludzi. Gdy zbliżył się do piwnicy, było jasne, że nikogo tam nie ma, ale nadal słyszał odgłosy trwającej imprezy. Odchrząknął i nagle wszystkie dźwięki ustały. W pokoju zapadła cisza.

Pewnej nocy córka wróciła do domu z opieki nad dziećmi. Jej matka wspomniała wcześniej tego dnia, że ​​ich tata będzie poza miastem do jutra, ponieważ wyjechał w interesach. Po przybyciu do domu córka zobaczyła mężczyznę stojącego na piętrze przed oknem sypialni rodziców. Zapytała mamę, co jej tata robi w domu dzień wcześniej. Jej mama, zmieszana, zapytała, o czym mówi. Wyjaśniła mamie, że widziała tatę na górze w oknie, kiedy wróciła do domu. Jej mama, przerażona tym, powiedziała córce, że jej tata jest nadal w podróży służbowej i na pewno nie na górze. Poszli na górę, aby sprawdzić, czy ktoś tam jest, ale znaleźli tylko zasłony zaciągnięte, szeroko otwarte i matka wiedziała, że ​​zatrzasnęła je wcześniej w nocy. Poza tym mama i córka były jedynymi w domu. Nikogo nie było na górze.

Wezwanie z góry

Słyszałem mnóstwo opowieści o duchach o domu rodziców mojego narzeczonego, domu, w którym dorastał. Ja też czułem pewną obecność podczas nocy, kiedy tam przebywałem. Babcia mojego narzeczonego mieszkała z nimi w tym domu przez dziewięć lat, zanim zmarła. Twierdziła, że ​​zawsze widziała małego blondyna biegającego po domu. Mały chłopiec, który tam nie pasował. Jego siostra też czasami widywała chłopca.

Jego rodzina słyszała głosy, kroki, widziała cienie i napotkała zimne miejsca w domu. Kilka lat temu jego brat szedł w kierunku salonu i zobaczył starca z długą siwą brodą i długimi włosami, ubranego na szaro, siedzącego na kanapie w ich salonie. Wpatrywał się w mężczyznę, aż w końcu przez chwilę odwrócił wzrok i mężczyzna zniknął kiedy obejrzał się.

Pewnego dnia jego matka usłyszała za sobą małego chłopca wołającego „mamusiu”. Zakładając, że to jeden z jej synów, powiedziała „co”, ale głos powtarzał „mamusiu”, „mamusiu”, aż w końcu odwróciła się i krzyknęła „co!” Ale nikogo tam nie było. Pobiegła do pokoju chłopca, żeby sprawdzić, czy to może być jeden z nich, ale tam oboje siedzieli wygodnie, w środku intensywnej zabawy zabawkami. Myśli, że mógł to być ten blondyn, który ją wołał.

Ciotka mojego narzeczonego przyjechała z wizytą z Florydy i pewnego dnia była sama w domu. Zadzwonił telefon, a ona odpowiedziała, aby znaleźć osobę, a nie robota, na drugiej linii, pytając: „Czy mogę porozmawiać z Muriel?” Muriel była jej matką, babcią mojego narzeczonego. Zaskoczyło ją to pytanie, ponieważ od dłuższego czasu nie słyszała, by ktoś szukał jej mamy. Zdezorientowana odpowiedziała: „Przepraszam, Muriel zmarła wiele lat temu”. Osoba ta powiedziała „przykro mi to słyszeć” i nagle się rozłączyła. Trochę zdenerwowana, weszła na identyfikator dzwoniącego i zapisała numer. Wyszukała go w Google, ale nic nie znalazła. Oddzwoniła i numer nie był już używany.




Jeszcze bez komentarzy

Pomocne artykuły o miłości, związkach i życiu, które odmienią Cię na lepsze
Wiodąca witryna poświęcona stylowi życia i kulturze. Tutaj znajdziesz wiele przydatnych informacji o miłości i związkach. Wiele ciekawych historii i pomysłów